Wywiad z autorami gry Ostium

ostium

Wywiad z autorami Ostium

Już niedługo premiera gry karcianej Ostium, która ukaże się dzięki wydawnictwu Lacerta. Aktualnie trwa przedsprzedaż tego tytułu. Jakiś czas temu mieliśmy okazję porozmawiać z autorami gry: Markiem Buczyńskim oraz Wojtkiem Szewczukiem, z którymi mieliśmy już okazję zagrać także podczas organizowanego przez nas Festiwalu Gier Planszowych oraz spotkań w Break 147. 

Ostium

Już niedługo zostanie wydana wasza wspólna gra: Ostium. Jak to się u was zaczęło? Kiedy pojawił się pierwszy pomysł na grę?

Wojtek Szewczuk: To było w 2019 roku, pod koniec wakacji. Graliśmy w jakieś deck buildery. Pomyśleliśmy, że zrobimy coś własnego. Tak to się powoli rodziło, natomiast pierwszy raz pokazaliśmy grę na Rzuć Kostką w grudniu 2019.

Marek Buczyński: Ja byłem inicjatorem pomysłu. Przyszedłem do Wojtka z prototypem. Ponieważ on jest bardziej graczem karcianym, zaznajomionym z Magic the Gathering wziął to na warsztat. Rozkminił, pododawał, poodejmował. Mieliśmy mechanikę – trzeba było wymyślić jakiś lore. A moja przygoda z ilustratorstwem trwała dosyć długo. To co mnie zainspirowało w grach planszowych to Abyss. Pierwszy raz zobaczyłem tę okładkę,  jeszcze gdy nie było polskiego wydania, i pamiętam po dziś jak na Amazonie kosztowała 70 dolarów. Ale na szczęście zrobili dodruk więc już jest u mnie na półeczce. I wciąż uważam, że Abyss jest najpiękniej wydaną grą na świecie. Ta gra mnie zainspirowała – pod wodą żyją jakieś istoty i mają swój świat. Postanowiłem przekuć to w jakiś sposób na naszą grę. Ostium jest trochę odrealnione od tego co w Abyss. Uznaliśmy, że w Ostium będą wrota, portale do innych wymiarów prowadzące do różnych światów. Stąd wszystkie kreatury mają swoje własne cywilizacje. I tak powstało pięć klanów, które są w grze.   

Zachętą do stworzenia gry często są inne gry planszowe. Czy są gry na których się wzorowaliście, lub które skłoniły was do stworzenia własnej?

Wojtek: Celowaliśmy w stworzenie gry duelowej, turniejowej. Podobało nam się Star Realms, choć jest trochę prostsze. Chcieliśmy zrobić coś może nie podobnego, ale w podobnym duchu – rywalizacja na dwie osoby. Najpierw powstała mechanika, a samą fabułę wymyślaliśmy już później. Marek lubi fantasy, więc poszliśmy w tę stronę.

Marek: Nie wiem czy mieliście okazję zagrać w taką grę Legendary Encounters: Alien. Pamiętam, że ta gra też była dla nas motywacją.

Domyślam się, że gracie często razem w planszówki. Ale czy poznaliście się przez gry planszowe?

Wojtek: My jesteśmy prawie rodziną. Marek jest w związku z moją siostrą cioteczną, a ja jestem w związku z jego siostrą. Tak jakoś wyszło. Znamy się i gramy często razem w planszówki. Marek stworzył też wcześniej grę Straszydła, więc miał już jakieś doświadczenie w tworzeniu gier. Ja jako pasjonat z pomysłem zachęcałem go, żebyśmy też stworzyli jakąś grę razem. Przy tworzeniu gry na każdym etapie razem współpracowaliśmy.

Marek: Pamiętam, że pierwszą grą jaką dostałem, zresztą był to prezent od Wojtka na urodziny to było Puerto Rico, gdzie ten próg wejścia jest dość spory, ale potem zagraliśmy z moją Basią i się zakochaliśmy w tej grze.  Moja przygoda z planszówkami zaczęła się w ogóle od gry Wsiąść do pociągu. Zacząłem od klasyku. Przeszedłem standardową drogę każdego gracza: coraz grubsze tytuły, i ja coraz bardziej wkręcony w świat gier. W konsekwencji wylądowałem na takich trochę trudniejszych tytułach.

Dość szybko stworzyliście grę , pokazaliście się z nią na paru eventach w tym na organizowanym przez nas Festiwalu Gier w Galerii Młociny, gdzie od razu był turniej, choć gra była wersją prototypową. Co się zmieniło od tego czasu?

Wojtek: Głównie oprawa graficzna, oraz małe szczegóły w zasadach lub interpretacja niektórych zasad, ale większych zmian nie było.

Marek: Mechanika się nie zmieniła, ale balans się mocno pozmieniał. Skoro mowa o eventach byliśmy jeszcze na Boardmanii, gdzie poznaliśmy bardzo fajnych ludzi. Poznaliśmy wtedy Michała Solana. Przyszedł też pewien sympatyczny chłopak, który okazał się być… Adasiem Kwapińskim, który wziął udział w turnieju i wygrał go. Rozwalił wszystkich swoją matematyczną kalkulacją. Nawiązaliśmy kontakt z Adasiem i graliśmy cyklicznie. Dawał nam cenne wskazówki. Towarzyszył w całym procesie projektowym. Pomagał nam opiniować, kierunkował. Nie dawał wprost rozwiązań jak to projektant, ale dawał fajne uwagi, które były mega wartościowe. To niesamowite, że osoba z taką sławą, reputacją i renomą spojrzała na takich szaraczków jak my. Świat planszówkowy naprawdę jedna ludzi i to jest coś fantastycznego.

Ale od tego czasu minął rok. Co się działo przez ten czas? Byliście na etapie poszukiwania wydawcy.

Wojtek: Na pewno mogło to pójść szybciej, ale.. w momencie gdy związaliśmy się z Lacertą musieliśmy też polegać na ich doświadczeniu w prowadzeniu tego projektu. Lacerta była obciążona dużymi tytułami typu Spirit Island na które mieli terminy, więc naturalnie nasza gra zeszła na drugi plan. Nie była zaniedbana ale były inne priorytety. Dzięki Lacercie gra jest lepsza niż gdybyśmy sami ją wydawali. Bardzo doceniamy ich pomoc. Opóźnienie spowodowane było też głównie przez Covid. Gdyby nie było pandemii to pewnie gra byłaby już na święta bożonarodzeniowe. Dochodzi do tego także druk w Chinach.  W ogóle pierwsze plany były tak ambitne że wydawało się, że wydamy grę już w maju 2020…

Marek: Dziewczyny z Lacerty poogarniały nam testerów, maniaków deck buildingowych. Chłopaki we wskazówkach dla nas posługiwali się słownictwem, którego ja po dziś dzień nie kumam. Dali nam takie fajne rady, że udało się tak zbalansować grę, że każdy klan ma swoje zalety, jest asymetryczny, i nie ma czegoś takiego jak taktyka na wygraną. Czyli liczy się skill gracza, a nie to, że jest jakaś złota metoda. Testowaliśmy finalną wersję przez dwa miesiące. I to były to takie intensywne testy. Robiliśmy sobie takie sprinty.  Każdy testował to w swoim gronie znajomych, potem się spotykaliśmy i wymienialiśmy się uwagami. O ile karcianka jest prosta w wykonaniu, tak proces nad jej balansowaniem jest długi. Kiedy mieliśmy już mechanikę to trzeba było wszystko pospinać. Żeby osiągnąć efekt typu Hero Realms, to do każdej karty trzeba indywidualnie podchodzić. Nadawać jej tak zwaną wagę, żeby nie przekroczyła wagi w stosunku do innych kart. Żeby nie była OP. Mam nadzieję, że Ostium się wbije na rynek, że gra ludziom się spodoba i ją zaakceptują, bo gra łączy w sobie wiele ciekawych rozwiązań, takich chociaż jak w Aeons End, gdzie nie tasujemy talii.  Tak się dzieje w  Hero/ Star Realms co potęguje losowość.

Pozbawienie gry losowości dla wielu graczy będzie plusem?

Marek: Myślę, że dla niektórych graczy, zwłaszcza tych turniejowych losowość na pewno jest aspektem ujemnym, bo to może wpłynąć na ostateczny wynik – nie dojdą karty, których oczekiwałeś i to decyduje o twojej przegranej. U nas tego nie ma. Ostium to taktyczna gra karciana. Gra jest wielowymiarowa, karty układasz na stole a nie zagrywasz wszystkie na raz. Dopiero gdy jest tura egzekucji kreaturki się biją – to powoduje, że jest to gra taktyczna. Oceniając Ostium w kategoriach unikatowości, to jeśli mówimy o Terrors of London jako upgrade Hero Realms, to uważam, że Ostium czerpie z takich gier, które były nastawione czysto na kooperację i przekuwa to na grę rywalizacyjną. Jak dla mnie jest to powiew świeżości na rynku. Mam nadzieję, że zostaniemy dobrze przyjęci do środowiska graczy. Wychodzę z założenia: nie rób gier pod publikę, rób gry w które sam byś chciał grać. To jest moja główna dewiza. Fajnie byłoby zrobić grę z naciskiem turniejowym.

 

Wróćmy jeszcze do tematu wydawcy. Co zadecydowało o tym, że grę wyda wydawnictwo Lacerta?

Marek: Przygoda z Lacertą zaczęła się od wydarzenia Zgrany Wawer, gdzie przychodzą gracze którzy grają w trudne, hardkorowe gry po kilka godzin. Był tam Marek z Foxgames i Agatka, która tłumaczyła Spirit Island. Przychodzili ludzie, którzy to testowali. Ja tłumaczyłem, bo Wojtka rozbolała głowa i pojechał do domu 😊 I tak od słowa do słowa udało się zaintrygować Agatę, która wzięła nasz prototyp i pojechała do właścicieli Lacerty, którzy lubią wydawać gry pewne. Jak patrzymy na portfolio Lacerty to jest GWT, Spirit Island, Le Havre, Wyprawa do Newdale, Puerto Rico… To są gry z top BGG. To gry które ja kocham. Ale to są też gry trudne, które mają duży próg wejścia, więc tym bardziej cieszę się, że udało się z Ostium. Tu też jest trudny próg wejścia, ale jak zagrasz i złapiesz bakcyla to ci się spodoba.

Wojtek: Lacerta jako pierwsza wyciągnęła do nas rękę. I to będzie ich pierwszy autorski tytuł. Doceniamy to. Zainteresowanie innych wydawnictw pojawiło się dopiero gdy dowiedzieli się, że Lacerta chce z nami współpracować. Kilka innych wydawnictw wyraziło chęć, albo przynajmniej zainteresowanie ale zostaliśmy wierni Lacercie. Bardzo dobrze działają marketingowo. Chcemy aby odbywały się turnieje, żeby ta gra żyła. Traktujemy też Ostium jako naszą promocję, chcemy tworzyć naszą markę.

Czyli macie pomysły na następną grę?

Wojtek: Tak, mamy. Nawet po cichu pracujemy nad kolejnymi dwiema. Jednak na razie chcemy skupić się na Ostium. Zobaczymy jak się wyda, jeśli dobrze się sprzeda to będzie pewnie dodatek.

Marek: Jedną z tych gier byłby tytuł turbo lajtowy, w który Wojtek bardziej się wkręcił. Druga gra to będzie większe przedsięwzięcie. Mamy bardzo wstępny projekt, jeszcze nie wiemy jak umieścić go fabularnie. Nie wiemy w jakim kierunku to ma iść, wyjdzie to pewnie naturalnie.           

A w co teraz gracie?

Wojtek: Od paru tygodni w nic nie graliśmy. Rośnie nam półeczka wstydu. Z ostatnich gier to graliśmy w Abyss, Nemesis i Aquatikę.

Marek: Teraz gramy w Spirit Island, jesteśmy na pierwszym scenariuszu. Ale uwielbiam też takie gry jak Podwodne Miasta, Lords of Waterdeep, wspomniane wcześniej Abyss, Aeons End Legacy. Lubię chyba każdą grę planszową, zarówno trudne jak i lżejsze tytuły. Moja Basia nie lubi poznawać nowych gier, a ja uwielbiam. Lubię czytać instrukcje i to ja zawsze tłumaczę grę w domu.

Jeden z pierwszych prototypów gry
Ostium
Rozgrywki podczas Festiwalu Gier Planszowych
Ostium
Turniej w Ostium
Ostium
Wspólne zdjęcie naszej grupy z autorami gry
Ostium
Ostium
Ostium
Autorzy wraz ze zwycięzcy turnieju
Ostium
Ostium jest na BGG
Lacerta

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Więcej informacji

The cookie settings on this website are set to "allow cookies" to give you the best browsing experience possible. If you continue to use this website without changing your cookie settings or you click "Accept" below then you are consenting to this.

Close