W grze tej wcielamy się w zarządcę Akademii. Będziemy szkolić nowych adeptów oraz pozyskiwać profesorów. Będziemy też budować nowe budynki w swojej akademii. Wszystko po to, żeby na koniec gry dostać jak najwięcej punktów. Tak! osoba z największą liczbą punktów wygrywa 😉
Mechanika nie jest zbyt skomplikowana. Po prostu rzucamy kośćmi, wybieramy z nich jedną i korzystamy z powiązanej z nią akcją. Wszystko jest uzależnione od tego, jakie oczka wypadną na ściankach kostek. Dzięki temu możemy skorzystać z odpowiadającej nam akcji. Zawsze możemy się posiłkować magią, czyli małymi chochlikami, które pomogą nam zmienić liczbę na kostce.
Gra jest przeznaczona dla średniozaawansowanych graczy. Co nie oznacza, że moje dzieci (8 i 11 lat) sobie nie poradziły. Potrzebowały tylko drobnych podpowiedzi.
Według mnie gra nie jest zła, choć nie ukrywam, że wolę cięższe tytuły. Nie czułam też klimatu, nie potrafiłam się zespolić z zarządcą akademii. Nie czułam magii.. Za to córka bawiła się doskonale 🙂
Minus jest za planszę . Jest ogromna! Tak duża, że zajęła nam prawie cały stół, a nasze planszetki prawie wisiały w powietrzu.
Mimo wszystko polecam grę dla rozpoczynających planszówkowe przygody!