Rzut Okiem #22 – Zamek Smoków

Autor: Hjalmar Hach, Luca Ricci, Lorenzo Silva

Wydawnictwo: Rebel.pl

Ilustracje: Cinyee Chiu

Liczba graczy: 2-4

Przeróbki oraz reimplementacje klasycznych gier nie są czymś nowym. „Mankala”, „szachy”, „shogi” doczekały się swoich adaptacji w nowych odświeżonych, bądź uproszczonych wersjach. Tym razem w pudełku znajdujemy wariację na temat „mahjonga”. Czy autorom udało się oddać ducha tej klasycznej gry?

Pożegnać stare…

Podczas rozgrywki gracze będą kamień po kamieniu rozbierać popadający w ruinę Zamek Smoków, w celu wybudowania własnych siedzib. W swojej turze mogą wykonać jedną z czterech akcji: dobrać dwa kafle z zamku, wziąć jeden kafel oraz dach lub odrzucić kafel by wziąć punkt. Czwarta akcja staje się dostępna, gdy w całym zamku zostaną wyłącznie kamienie najniższego piętra. Wtedy gracze w ramach swojej tury mogą zabierać z planszy żetony dające punkty zwycięstwa. W momencie zabrania żetonu z pola, na którym jest wykrzyknik dogrywamy rundę do końca i kończymy grę.

 

Przywitać nowe

Po zabraniu kafli z głównego układu gracz umieszcza je dowolnie na swojej planszy. Jeśli tym sposobem na planszy gracza połączony zostanie układ, co najmniej czterech kamieni tego samego koloru to uważa się go za zamknięty, a właściciel otrzymuje punkty zwycięstwa. Im więcej kafli tego samego koloru zostanie połączonych w jednym układzie, tym więcej punktów gracz uzyska za jego zamknięcie. Zamknięte układy należy odwrócić na białą stronę, co pozwala na budowanie kolejnych kondygnacji zamków.

Świątynie smoków

Punkty za połączenie zestawu jednego koloru to nie jedyny bonus, jaki gracze otrzymują. Po zdobyciu punktów za komplet gracze mają możliwość zbudowania dachu świątyni, jeśli takowy mają dostępny w swojej rezerwie. W zależności od tego z jak rzadkich kamieni składa się zestaw tym więcej dachów można wyłożyć, bądź uzyskać dodatkowe punkty. Zbudowane świątynie dają punkty zwycięstwa na koniec gry w zależności od tego jak wysoko sięgają.

Duchy nad nami czuwają

Jeśli podstawowa rozgrywka będzie nam już bardzo dobrze znana to autorzy przygotowali dla nas masę układów pozwalających na różnorodne ułożenie początkowego zamku. Poza tym w pudełku znajdziemy karty Duchów oraz Smoków, z których na początku każdej rozgrywki losujemy po jednej. Karty duchów pozwalają graczom na wykonywanie specjalnych akcji, bądź zmianę zasad obejmujących oryginalne akcje w grze, natomiast karty Smoków udostępniają dodatkowe punktowanie pod koniec gry.

Era przepychu

„Zamek Smoków” od wydawnictwa Rebel.pl to kolejna abstrakcyjna gra o układaniu kafelków z przepiękną oprawą graficzną – rzeźbionymi kafelkami, przepięknie ilustrowanymi kartami i planszami graczy. Całość wykonania jest spójna i powoduje, że gra bardzo dobrze prezentuje się na stole. Po raz kolejny wydawcy udowadniają nam, że abstrakcyjne gry wcale nie muszą być czarno-szaro-białymi walcami i sześcianami pozbawionymi życia. Pojawiały się zarzuty a propos fabrycznie zabrudzonych kafli czy źle rozlanej farby, lecz nie jestem pewien czy to nie kwestia trefnego egzemplarza, gdyż u siebie bardziej rzucających się w oczy błędów nie zauważyłem. Zgodzę się jednak z tym, że planszetki graczy oraz plansza główna mogłyby być z grubszej tektury, dzięki czemu byłyby bardziej trwałe. Co się zaś tyczy rozgrywki, jest to moim zdaniem jeden z tych tytułów, który zależnie od graczy może być albo bardzo lekki albo bardzo mózgożerny. Spokojne partie, w których raczej nie zwracamy uwagi na pozostałych graczy, jak i te, w których liczymy każdy ruch byle pokrzyżować plany przeciwnikom przynosiły równie wiele satysfakcji. Gra moim zdaniem bardzo dobrze się skaluje, lecz w zależności od liczby graczy będzie grało się zupełnie inaczej. Ilość kafli w trakcie gry jest stała niezależnie od tego w ile osób gramy, co za tym idzie w rozgrywkach czteroosobowych może być dużo trudniej zamykać duże zestawy. Już po premierze Zamku Smoków na zeszłorocznych targach w Essen gra trafiła na mój radar. Proste zasady, przyjemna rozgrywka i piękne wykonanie, tylko powiększały moje zainteresowanie tytułem oraz oczekiwania wobec niego. Muszę przyznać, że gra przewyższyła moje oczekiwania. W tym momencie jest to moim zdaniem solidny kandydat na rodzinną grę roku.