Kawiarnia HEX w Krakowie

W ostatni weekend odwiedziliśmy Kraków. Naszą powinnością było więc odwiedzenie jednej z najbardziej znanych w Polsce kawiarni w całości dedykowanej grom planszowym. Ponieważ lokal znajduje się rzut kamieniem od hostelu, w którym się zakwaterowaliśmy więc pod właściwy adres trafiliśmy bez problemu. No właśnie… Spodziewaliśmy się, że już od ulicy będziemy widzieć, że to właśnie tu znajduje się mekka wszystkich szanujących się miłośników planszówek. Tymczasem po dotarciu pod właściwy adres staliśmy na pustej ulicy, na której nie widać było żadnego ruchu oprócz wzniecanych przez wiatr torebek foliowych. A był przecież sobotni wieczór. Dopiero gdy podeszliśmy bliżej bramy, zauważyliśmy na domofonie rząd przycisków, a wśród nich zwykły czarny napis Hex. Zadzwoniliśmy, zabrzmiał brzęczek i weszliśmy w bramę. Po jej przejściu też pojawiła się chwila wątpliwości bo zapachy jakie nas doleciały z podwórza nie były zbyt zachęcające. Jednak duży, namalowany czarną farbą znak hexa na bramie z desek potwierdził, że jesteśmy pod dobrym adresem. Minęliśmy trzepak i kosz na śmieci, przeszliśmy przez wspomnianą bramę i ujrzeliśmy podłużny biały budynek.

[Best_Wordpress_Gallery id=”15″ gal_title=”hex1″]

Otworzyliśmy drzwi i… zaniemówiliśmy z wrażenia. Tłum ludzi. Gwar. Każdy coś mówi. Skonsternowani staliśmy jeszcze przez chwilę, zastanawiając się co robić. Nasze zaskoczenie wynikało z całego kontrastu sytuacji: na zewnątrz pusto, cicho i nieprzyjemnie, tymczasem w środku mnóstwo ludzi, świetna atmosfera i głośno. Nie spodziewaliśmy też aż tylu osób. Podeszliśmy do baru, gdzie można zamówić drinki z nazwami gier planszowych. Tam też można za darmo wypożyczyć dowolną planszówkę. Do wyboru jest 600 pozycji. Nieoczekiwanie zwolnił się stolik, więc udało nam się przysiąść i zagrać w coś nowego. Znalazł się też chętny do tłumaczenia zasad. Tak po prostu. Stały bywalec. Po kilku rozgrywkach postanowiliśmy wrócić następnego dnia rano, żeby zrobić jeszcze kilka fotek w lepszym świetle. Ale następnego dnia znowu powitał nas tłum graczy. „Macie pecha. Dziś jest turniej w Magica” – powiedziała nam fajna barmanka z niebieskimi włosami. „Ludzie potrafią siedzieć do 3 w nocy” – dodała – „W ogóle dzieje się tu dużo rzeczy. Oprócz turniejów bardzo często testujemy nowe gry, ludzie bardzo chętnie biorą w tym udział, a i wydawcy są zadowoleni.”
Kiedy wychodziliśmy z Hexa zauważyliśmy jeszcze zawiniętą w rulon flagę (pewnie z czarnym Hexem), ale właściciele nie muszą się martwić o reklamę. Bywalców nie brakuje a wieści o tej kawiarni przenoszą się przecież różnymi drogami…

[Best_Wordpress_Gallery id=”16″ gal_title=”hex2″]