Larp – czyli o poszukiwaniu istoty rzeczy

Podczas wizytowania konwentu Copernicon, otworzyłem się na innego rodzaju wydarzenia związane z grami niż tylko planszówki. Dzięki temu, miałem okazję zagłębić się w tematykę Larpów. Do zainteresowania się tą formą połączenia gry i teatru namawiał mnie swego czasu Krzysztof Szafrański. Wciąż miałem więc Larpy gdzieś z tyłu głowy, odłożone na później. Świat planszówek pochłonął mnie prawie całkowicie. Podczas rozgrywek przy planszy czuję jednak czasami potrzebę rozwinięcia gry w inną stronę. Nie chodzi o to, że ograniczają mnie reguły lub mechanika. Lubię trzymać się zasad. Jeśli nakazują grać w określony sposób to ich łamanie zmienia grę. Chodzi raczej o zrobienie czegoś nowego, choć wciąż zgodnego z ogólnymi zasadami. Swoją idealną grę planszową wyobrażam sobie jako tę, w której ciekawa mechanika powoduje, że dróg do zwycięstwa jest dużo, gra zachwyca pięknymi grafikami i wciągającą fabułą. Wtedy pionki przestają być tylko kawałkami drewna lecz zyskują zupełnie inny wymiar. A prawdziwe emocje dzieją się w naszej głowie…

Tymczasem Larp daje możliwość uzewnętrzniania naszych emocji. Przestajemy być statyczni, nie mamy planszy, przy której spędzamy całą rozgrywkę. To my sami jesteśmy postaciami z gry! Wcielamy się w postać, która żyje swoim życiem w stworzonym specjalnie dla niego świecie. Tu także są pewne fundamentalne zasady. Gracz zostaje umieszczony bowiem w jakieś konwencji i powinien się do niej dostosować. Zaangażowanie w grę, wczucie się w klimat spotkania i przede wszystkim w rolę jaką się otrzymuje jest w tej zabawie najważniejsze. W grze należy umieć wyrażać uczucia. Nie muszą to być twoje osobiste, którymi się kierujesz w codziennym życiu. To jest gra, więc możesz wyobrazić sobie jakie uczucia i dylematy moralne ma postać którą grasz.

Jak to wygląda?

Poszukiwania Larpa, który odbędzie się gdzieś w okolicach Warszawy doprowadziło mnie do „Łośrodka” w miejscowości… Łoś, gdzie Grupa Larpowa ProKreacja zorganizowała Larp „Powrót”. Opis samej gry zachęcił mnie do obejrzenia serialu, choć jego znajomość nie była wymagana:

Niedowierzanie, apatia, gniew, smutek, akceptacja. Podobno proces żałoby u każdego przebiega podobnie. A co jeśli trzeba go – odwrócić?
Wbrew pozorom to nie jest gra o zombie – to gra o tym co sprawia, że jesteśmy ludźmi. Będziemy eksplorować takie tematy jak wykluczenie, odmienność, akceptacja, podwójne standardy czy poczucie winy. Abstrakcyjną sytuację, jaką jest „apokalipsa zombie”, potraktujemy bez przymrużenia oka i wykorzystamy ją jako pretekst do opowiedzenia historii o relacjach między ludźmi. „Powrót” to larp dla graczy nastawionych na odgrywanie i odczuwanie emocji, którzy nie mają problemu z utrzymaniem powagi w obliczu groteski. Nie będzie pięknych strojów, wartkiej akcji ani wyraźnych celów do zrealizowania, mamy natomiast nadzieję, że tak jak ostatnio będą poruszające sceny, moralne dylematy, trudne rozmowy i ważne decyzje.

Po zapisaniu się na wydarzenie i wniesieniu drobnej opłaty, otrzymałem wiadomość mailową z linkiem do ankiety, w której miałem zaznaczyć czy wolę postać aktywną czy pasywną. Mogłem wybrać jaki charakter najbardziej mi odpowiada, jakiego motywu oraz jakich emocji poszukuję. Ostatnie dwa pytania ankiety odnosiły się do tematów nad którymi musiałem się zastanowić chwilę dłużej. Pierwsze brzmiało: Nasz LARP odbywa się w mechanice No Pain – czyli pozwalamy na sytuacje i dotyk, który nie sprawia bólu (fizycznego ani psychicznego). Dozwolone są wszelkie społecznie przyjęte formy dotyku – podanie ręki, trzymanie za ramię, przytulanie etc. Co sądzisz na ten temat? Ok, zasady są jasne. Gramy tak, aby nie krzywdzić innych osób. Jeśli jednak się zapomnimy, istnieje komenda „Red”, po której natychmiast przerywa się daną scenę bez jakiegokolwiek komentarza. Drugie pytanie odnosiło się natomiast do tematów trudnych – jakie sytuacje osobiście jestem w stanie zagrać a w jakich zupełnie się nie odnajdę, ale nie mam problemu jeśli inni je odgrywają? To też istotna informacja dla osób układających role postaci. Ktoś kto nie chce zagrać księdza lub osoby homoseksualnej powinien to zaznaczyć w kwestionariuszu.

14608836_1304692516228595_6889983032537867607_a 14856137_1304691989561981_5710738921333075877_oa

DCIM100MEDIA

Gdy wypełniłem ankietę nastąpiło oczekiwanie na to, którą z postaci mistrzowie gry mi przydzielą. Codziennie, niecierpliwie sprawdzałem pocztę. I wreszcie po tygodniu dostałem wiadomość z przydzieloną mi postacią. Opis zajmował niecałe dwie strony. Przeczytałem go kilkakrotnie, aby móc się utożsamić z bohaterem. Dla jasności – w scenariuszu nie było nic nakazane. To nie była rola aktorska zmuszająca do odegrania czegoś konkretnie czy powiedzenia dokładnie określonych słów. W zasadzie wcieliłem się w kogoś, kto ma zdefiniowane poglądy ale… miałem prawo je zmienić pod wpływem zdarzeń w grze. Uprzedzając fakty dodam, że tego nie zrobiłem. Utożsamiłem się kompletnie i wiernie. Jeśli miałem zagrać kogoś o konserwatywnych zasadach to starałem się być w tym konsekwentny. Zmiana poglądów czy zachowania może diametralnie wpłynąć na wydarzenia w grze. I właśnie to jest główny fenomen Larpów. Gracz wchodzi w jakąś konwencję, ale nikt tak naprawdę nie wymaga od niego konkretnego zachowania. Gdy zaczyna się gra, wszyscy wiedzą tylko to, co dostali w opisie. Oto grupa osób spotyka się w danej sytuacji i gra się po prostu zaczyna… Każdy może mieć jakieś zadanie do wykonania, ale tak naprawdę nic nie musi robić. Wydarzenia się dzieją. Oczywiście pod czujnym okiem mistrzów gry, którzy nieoczekiwanie mogą szepnąć nam na ucho coś, co wpływa na aktualną sytuację.

Nie będę opisywał jak wygląda taki Larp w szczegółach, zwłaszcza że grupa ProKreacja organizuje drugą edycję. Bardzo się cieszę, że wziąłem udział w tego rodzaju grze i szczerze polecam innym. I choć planszówki pozostają moją główną pasją to myślę, że Larp wyznacza nowy kierunek zainteresowania, ku innego rodzaju doświadczeniom.

Ps. Grupa ProKreacja organizuje drugą edycję Larpa 26 listopada. Więcej informacji w wydarzeniu na fb.